Szlak Żółty Część (-2) – Olsztyn Dajtki – Kolno, czyli powtórka z Matematyki i Języka Polskiego

Nie no, ja wszystko jestem jestem w stanie zrozumieć. Jakieś śmieszne, enigmatyczne tytuły, dłuższe niż sam wpis. Jakieś dziwne wstawki i aluzje popkulturowe. Albo nawet te dwuznaczne podteksty. Ale ten tytuł? „Minus dwa”? Co ten Maron, próbuje zagiąć prawa fizyki? Oczywiście, matematyka zna takie określenia jak: „liczby ujemne”, „liczby niewymierne”, czy nawet „liczby urojone”. PrzedmiotCzytajCzytaj dalej „Szlak Żółty Część (-2) – Olsztyn Dajtki – Kolno, czyli powtórka z Matematyki i Języka Polskiego”

Rozdział VII – Pesymistyczna Nadrzeczna Kalwaryjska Oszukana Tułaczka ze Wzgórza do Wejherowa

Wracamy do tego, co Tygryski lubią najbardziej. No dobrze, wiem że nie ma tu żadnego Tygrysa. Tak tylko się mówi. Na pewno są tu jakieś zodiakalne lwy (na przykład ja), więc w sumie te zdanie idealnie pasuje. Bo Wy możecie tego nie lubić, ale ja to ubóstwiam, uwielbiam i w ogóle jaram się jak ŻydCzytajCzytaj dalej „Rozdział VII – Pesymistyczna Nadrzeczna Kalwaryjska Oszukana Tułaczka ze Wzgórza do Wejherowa”

Szlak Zielony 4 – „Zielono mi” czyli z Susza przez Prabuty do Kwidzyna

Dzisiaj akurat tytuł banalnie prosty. Dwa słowa. Cztery sylaby. Dziewięć liter. W sensie chodzi mi o słowa kluczowe, bo jest tam kilka innych wyrazów, ale one są raczej zrozumiałe dla wszystkich. Doszedłem do wniosku, że w sumie w nie ma co przedłużać i wydziwiać. Pierwsze Wasze skojarzenie? Pewnie Chłop się zjarał i przeszedł całą trasęCzytajCzytaj dalej „Szlak Zielony 4 – „Zielono mi” czyli z Susza przez Prabuty do Kwidzyna”

27. Urlopowy zawrót głowy

Ehh, to już dwudziesty siódmy (czyli jubileuszowy jak każdy inny) wpis z cyklu „Wokół Komina”. Kto by pomyślał, że chłop się tyle nachodzi, żeby jakieś durnowate szmiry wstawiać ku uciesze gawiedzi… Hihi, nie no taki żarcik. Dziękuję, że jesteście ze mną i czytacie mojego bloga ❤ Po prostu musiałem wspomnieć o dwudziestce siódemce, bo wCzytajCzytaj dalej „27. Urlopowy zawrót głowy”

Red/Black/Yellow/Blue/Amber. Czyli Wycieczka Osiemnastkowo – Nadwislańsko – Sanatoryjno – Katastroficzno – Architektoniczna.

Ehhh, znowu jakiś pogmatwany enigmatyczny tytuł. I jak to zawsze bywa, wszystko wyjaśni się w trakcie. Ale najpierw kilka, czy tam kilkanaście zdań wstępu. Parowozowy pomnik przed dworcem Toruń Główny Co to jest turystyka, chyba wszyscy wiedzą. Każdy przynajmniej raz w życiu pojechał gdzieś w celu zwiedzania lub odpoczynku. Definicji tego pojęcia jest kilka, aleCzytajCzytaj dalej „Red/Black/Yellow/Blue/Amber. Czyli Wycieczka Osiemnastkowo – Nadwislańsko – Sanatoryjno – Katastroficzno – Architektoniczna.”

26… Cóż… są różne kominy

Na wstępie mojego listu… a nie czekaj, to nie to. Na początku tego wpisu chciałem przeprosić Was za mało zachęcający tytuł. Bo pewnie każdy z Was oczekuje w kolejnym wpisie czegoś innego, jakichś nowych doznań, widoczków, miejsc i przeżyć. A to nie ma tak, że dobrze, albo że niedobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię wCzytajCzytaj dalej „26… Cóż… są różne kominy”

Rozdział VI – Grudziądz Mniszek – Terespol Pomorski. Czyli Kobieca Zwariowana Nadwiślańska Włóczęga. I prawie „Riders on the storm”.

No witam. I znowu mamy do czynienia z enigmatycznym tytułem. Ale chyba już się przyzwyczailiście 😀 Jak zawsze wszystko wyjdzie w praniu. Chyba że ktoś nie ma pralki. Jakaś dziwna rzeźba w okolicy stacji Grudziądz Mniszek Dzisiejszy wpis jest dziełem przypadku. To znaczy przepraszam, źle się wyraziłem. Wpis nigdy nie jest dziełem przypadku. Tylko powstajeCzytajCzytaj dalej „Rozdział VI – Grudziądz Mniszek – Terespol Pomorski. Czyli Kobieca Zwariowana Nadwiślańska Włóczęga. I prawie „Riders on the storm”.”

25. Zryta Zabłocona Cicha Biała Zgniła Kuchenna Nadjeziorna Międzywojewódzka Pobożocielna Trzystapięćdziesięciotrójkowa Serpentyna/Skolopendra wokół Wielkich Partęczyn

Na samym wstępie chciałem pozdrowić wszystkich maruderów, malkontentów, niszczycieli dobrej zabawy, frustratów, zgorzknialców, roszczeniowców, upierdliwców oraz tych, którzy sieją defetyzm. Wiem co sobie pomyśleliście. Coś w stylu: „No debil. Niedorozwój. Co ten Maron znowu za kretyńskie i skomplikowane tytuły wymyśla. Niedługo będą one dłuższe niż sama treść wpisu!”. A ja na to: „Jak na lato,CzytajCzytaj dalej „25. Zryta Zabłocona Cicha Biała Zgniła Kuchenna Nadjeziorna Międzywojewódzka Pobożocielna Trzystapięćdziesięciotrójkowa Serpentyna/Skolopendra wokół Wielkich Partęczyn”

Rozdział V – Nadwiślańsko Muszelkowy Poradnik Speleologiczny

Jak pewnie zdążyliście zauważyć, ostatnio nosi mnie w kierunku dosyć enigmatycznych i wyszukanych tytułów wpisów. Nie inaczej jest tym razem. Członu „Nadwiślański” chyba nie trzeba tłumaczyć, wiadomo o co chodzi. Praktycznie cała trasa przebiega bliżej lub dalej od najdłuższej polskiej rzeki. Z muszelkowym chyba też się domyślacie. Chodzi oczywiście o Szlak Św. Jakuba, zwany potocznieCzytajCzytaj dalej „Rozdział V – Nadwiślańsko Muszelkowy Poradnik Speleologiczny”

24. Deutsch Eylau – Hoheneck

Co ten Maron znowu Szprecha? Odwaliło dla chłopa od tego słońca i się przerzucił na język wroga? Czy z braku niemożności znalezienia zatrudnienia dla ludzi ze swoim wykształceniem porzucił ojczyznę i podjął dobrze płatną i prosperującą pracę u naszych zachodnich sąsiadów na zmywaku/jako opiekun i podcieracz starszych Pań? Nic z tych rzeczy. Po prostu chciałemCzytajCzytaj dalej „24. Deutsch Eylau – Hoheneck”