„Teraz tego Marona to już do reszty pogrzało. Co on się jakiegoś bezalkoholowego radlerka ożłopał? Czy miał krzywą fazę po trefnym towarze? No co on pierniczy za kocopoły. Jakie Dżibuti, jakie Lesotho? Uzbekistan to jeszcze coś tam kojarzę, to tam gdzie ruskie byli, tylko bardziej wp****u na dół. Ale tamte dwie pozostałe nazwy? Co toCzytajCzytaj dalej „Dżibuti, Lesotho i Uzbekistan czyli Błękitem z Gronowa i Zielenią do… Zieleni. A właściwie do Zielenia”
Tagi archiwum: jezioro
23. Do Rypina. Tylko trochę dalej i nieco inaczej
Rypin. Dla nas brodniczan jest to miasto-instytucja. Owiane legendą i tajemnicą, zawsze było obiektem drwin i żartów. Jeśli ktoś mieszka w naszej okolicy, to na pewno zna źródło tych docinek. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, ma to podłoże historyczne, gdyż przez wiele lat między miastami przebiegała granica zaborów. Rypin należał do „Kongresówki”, czyli ImperiumCzytajCzytaj dalej „23. Do Rypina. Tylko trochę dalej i nieco inaczej”
22. Z Wąbrzeźna. Po prostu
A więc (wiem, że nie zaczyna się zdania, ani akapitu, a tym bardziej całego rozdziału/książki od słów „a więc”, ale jest to celowy zabieg literacki, żeby wzbudzić Waszą czujność i zainteresowanie treścią) 😀 Zatem… A więc…. nadszedł ten marcowy okres w roku, kiedy to śniegi zaczynają się powoli roztapiać (cytując Georga Harrisona z zespołu TheCzytajCzytaj dalej „22. Z Wąbrzeźna. Po prostu”
21. 30 na 20 Czyli Późnojesienne (albo przedzimowe) deszczowe bobrowanko nad Bachotkiem. I nie tylko, bo jeszcze inne sprawy
Co to znowu za po***** tytuł w trakcie świąt? Czy ten Maron znowu coś ćpiał? Owszem. Ćpię piękno otaczającej nas przyrody. Pochłaniam zapachy lasu. Zapachu pól raczej nie polecam, bo o tej porze roku, to przeważnie gnojówka. Ale wiosną i latem „można, jak najbardziej. Jeszcze jak”. „Nawet trzeba”. Nawiasem mówiąc, zawsze myślałem, że mój sezonCzytajCzytaj dalej „21. 30 na 20 Czyli Późnojesienne (albo przedzimowe) deszczowe bobrowanko nad Bachotkiem. I nie tylko, bo jeszcze inne sprawy”
20. Walka z ostrym cieniem mgły, czyli z Górzna do Rybna (Pomorskiego)
Jeśli ktoś nie wie o co chodzi z „Ostrym cieniem mgły”, to albo nie ma Internetu albo korzysta z przeglądarki Explorer i nie jest na bieżąco. W skrócie jest akcja tego typu, że nasz były prezydent Andrzej Duda nagrał swego czasu Hot16Challenge. Jest to taki Internetowy łańcuszek, że ktoś sławny nominuje kogoś jeszcze bardziej sławnegoCzytajCzytaj dalej „20. Walka z ostrym cieniem mgły, czyli z Górzna do Rybna (Pomorskiego)”
Szlak Czerwony „Kopernikowski” z Grudziądza do Kwidzyna. Albo jak kto woli „W żółtych płomieniach liści”
Skoro w tytule jest „Szlak Kopernikowski”, to zapewne zaczyna się w Toruniu? No bo przecież tam urodził się wybitny astronom. A tu niespodzianka. Bo szlak prowadzi z Grudziądza w kierunku północnym między innymi przez Kwidzyn, Malbork, Elbląg, Frombork, Braniewo, Lidzbark Warmiński oraz Dobre Miasto do Olsztyna. Łączna jego długość wynosi prawie 379 km (doświadczeni piechurzyCzytajCzytaj dalej „Szlak Czerwony „Kopernikowski” z Grudziądza do Kwidzyna. Albo jak kto woli „W żółtych płomieniach liści””
Szlak Żółty (czy aby na pewno) z Torunia do Inowrocławia
Ehh i znowu ten Toruń. Co ten Gród Kopernika (który to notabene ma z tym miastem tylko tyle wspólnego, że się tam urodził i spędził kilkanaście pierwszych lat swojego życia), że ciągnie tam turystów, w tym także mnie? Pewnie chodzi o wspomnienia i sentyment do wycieczek szkolnych. W czasach kiedy jeszcze w Brodnicy nie byłoCzytajCzytaj dalej „Szlak Żółty (czy aby na pewno) z Torunia do Inowrocławia”
19. Meandrujący Pająk Kantylsko-Świecki, a w dalszej części Zbiczeńska Pętla z Mykologią w tle
Ehhh, jak zwykle jakiś długi nic nie mówiący czytelnikom tytuł. Co ten Maron odwala, zamiast wędrować, to wymyśla jakieś enigmatyczne historie. Oczywiście jak zawsze wszystko się wyjaśni na łamach wpisu. Bardzo długo zastanawiałem się nad tytułem posta z tą wycieczką. Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, nazwy wycieczek tak zwanych „wokół komina” biorę przeważnie od miejscowościCzytajCzytaj dalej „19. Meandrujący Pająk Kantylsko-Świecki, a w dalszej części Zbiczeńska Pętla z Mykologią w tle”
18. Podwójnie Letnio-Jesienna Prawie Pętla Ostródzka
Co to znowu za dziwny tytuł, co ten Maron za kocopoły znowu bajdurzy? Już spieszę z wyjaśnieniem. Człon „Podwójnie Letnio-Jesienna” wziął się stąd, że wycieczka miała miejsce latem, a pogoda była wtedy iście jesienna. A dzisiaj, czyli dzień wstawienia, a jeszcze ściślej mówiąc 21 września jest to przedostatni dzień astronomicznego lata, czyli właściwie już jesień,CzytajCzytaj dalej „18. Podwójnie Letnio-Jesienna Prawie Pętla Ostródzka”
Rozdział IV – Od 131 przez 208 do 201.
Znowu jakiś dziwny tytuł liczbowy. Co to, jakiś szyfr? Czy jakieś działanie matematyczne? Albo może jakiś Kod Ma Ronczi? Nieee. To są oczywiście numery linii kolejowych. Ale co gdzie i kiedy? Już tłumaczę. Zaczynamy w naszych ulubionych Laskowicach Pomorskich. Stacja w Laskowicach od strony wsi Ehhh te Laskowice. Las Palmas. L.A. Co się naczekałem tamCzytajCzytaj dalej „Rozdział IV – Od 131 przez 208 do 201.”