No witam. I znowu mamy do czynienia z enigmatycznym tytułem. Ale chyba już się przyzwyczailiście 😀 Jak zawsze wszystko wyjdzie w praniu. Chyba że ktoś nie ma pralki. Jakaś dziwna rzeźba w okolicy stacji Grudziądz Mniszek Dzisiejszy wpis jest dziełem przypadku. To znaczy przepraszam, źle się wyraziłem. Wpis nigdy nie jest dziełem przypadku. Tylko powstajeCzytajCzytaj dalej „Rozdział VI – Grudziądz Mniszek – Terespol Pomorski. Czyli Kobieca Zwariowana Nadwiślańska Włóczęga. I prawie „Riders on the storm”.”
Archiwa autora: Maron_wędruje
25. Zryta Zabłocona Cicha Biała Zgniła Kuchenna Nadjeziorna Międzywojewódzka Pobożocielna Trzystapięćdziesięciotrójkowa Serpentyna/Skolopendra wokół Wielkich Partęczyn
Na samym wstępie chciałem pozdrowić wszystkich maruderów, malkontentów, niszczycieli dobrej zabawy, frustratów, zgorzknialców, roszczeniowców, upierdliwców oraz tych, którzy sieją defetyzm. Wiem co sobie pomyśleliście. Coś w stylu: „No debil. Niedorozwój. Co ten Maron znowu za kretyńskie i skomplikowane tytuły wymyśla. Niedługo będą one dłuższe niż sama treść wpisu!”. A ja na to: „Jak na lato,CzytajCzytaj dalej „25. Zryta Zabłocona Cicha Biała Zgniła Kuchenna Nadjeziorna Międzywojewódzka Pobożocielna Trzystapięćdziesięciotrójkowa Serpentyna/Skolopendra wokół Wielkich Partęczyn”
Rozdział V – Nadwiślańsko Muszelkowy Poradnik Speleologiczny
Jak pewnie zdążyliście zauważyć, ostatnio nosi mnie w kierunku dosyć enigmatycznych i wyszukanych tytułów wpisów. Nie inaczej jest tym razem. Członu „Nadwiślański” chyba nie trzeba tłumaczyć, wiadomo o co chodzi. Praktycznie cała trasa przebiega bliżej lub dalej od najdłuższej polskiej rzeki. Z muszelkowym chyba też się domyślacie. Chodzi oczywiście o Szlak Św. Jakuba, zwany potocznieCzytajCzytaj dalej „Rozdział V – Nadwiślańsko Muszelkowy Poradnik Speleologiczny”
24. Deutsch Eylau – Hoheneck
Co ten Maron znowu Szprecha? Odwaliło dla chłopa od tego słońca i się przerzucił na język wroga? Czy z braku niemożności znalezienia zatrudnienia dla ludzi ze swoim wykształceniem porzucił ojczyznę i podjął dobrze płatną i prosperującą pracę u naszych zachodnich sąsiadów na zmywaku/jako opiekun i podcieracz starszych Pań? Nic z tych rzeczy. Po prostu chciałemCzytajCzytaj dalej „24. Deutsch Eylau – Hoheneck”
Dżibuti, Lesotho i Uzbekistan czyli Błękitem z Gronowa i Zielenią do… Zieleni. A właściwie do Zielenia
„Teraz tego Marona to już do reszty pogrzało. Co on się jakiegoś bezalkoholowego radlerka ożłopał? Czy miał krzywą fazę po trefnym towarze? No co on pierniczy za kocopoły. Jakie Dżibuti, jakie Lesotho? Uzbekistan to jeszcze coś tam kojarzę, to tam gdzie ruskie byli, tylko bardziej wp****u na dół. Ale tamte dwie pozostałe nazwy? Co toCzytajCzytaj dalej „Dżibuti, Lesotho i Uzbekistan czyli Błękitem z Gronowa i Zielenią do… Zieleni. A właściwie do Zielenia”
23. Do Rypina. Tylko trochę dalej i nieco inaczej
Rypin. Dla nas brodniczan jest to miasto-instytucja. Owiane legendą i tajemnicą, zawsze było obiektem drwin i żartów. Jeśli ktoś mieszka w naszej okolicy, to na pewno zna źródło tych docinek. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, ma to podłoże historyczne, gdyż przez wiele lat między miastami przebiegała granica zaborów. Rypin należał do „Kongresówki”, czyli ImperiumCzytajCzytaj dalej „23. Do Rypina. Tylko trochę dalej i nieco inaczej”
22. Z Wąbrzeźna. Po prostu
A więc (wiem, że nie zaczyna się zdania, ani akapitu, a tym bardziej całego rozdziału/książki od słów „a więc”, ale jest to celowy zabieg literacki, żeby wzbudzić Waszą czujność i zainteresowanie treścią) 😀 Zatem… A więc…. nadszedł ten marcowy okres w roku, kiedy to śniegi zaczynają się powoli roztapiać (cytując Georga Harrisona z zespołu TheCzytajCzytaj dalej „22. Z Wąbrzeźna. Po prostu”
21. 30 na 20 Czyli Późnojesienne (albo przedzimowe) deszczowe bobrowanko nad Bachotkiem. I nie tylko, bo jeszcze inne sprawy
Co to znowu za po***** tytuł w trakcie świąt? Czy ten Maron znowu coś ćpiał? Owszem. Ćpię piękno otaczającej nas przyrody. Pochłaniam zapachy lasu. Zapachu pól raczej nie polecam, bo o tej porze roku, to przeważnie gnojówka. Ale wiosną i latem „można, jak najbardziej. Jeszcze jak”. „Nawet trzeba”. Nawiasem mówiąc, zawsze myślałem, że mój sezonCzytajCzytaj dalej „21. 30 na 20 Czyli Późnojesienne (albo przedzimowe) deszczowe bobrowanko nad Bachotkiem. I nie tylko, bo jeszcze inne sprawy”
20. Walka z ostrym cieniem mgły, czyli z Górzna do Rybna (Pomorskiego)
Jeśli ktoś nie wie o co chodzi z „Ostrym cieniem mgły”, to albo nie ma Internetu albo korzysta z przeglądarki Explorer i nie jest na bieżąco. W skrócie jest akcja tego typu, że nasz były prezydent Andrzej Duda nagrał swego czasu Hot16Challenge. Jest to taki Internetowy łańcuszek, że ktoś sławny nominuje kogoś jeszcze bardziej sławnegoCzytajCzytaj dalej „20. Walka z ostrym cieniem mgły, czyli z Górzna do Rybna (Pomorskiego)”
Szlak Czerwony „Kopernikowski” z Grudziądza do Kwidzyna. Albo jak kto woli „W żółtych płomieniach liści”
Skoro w tytule jest „Szlak Kopernikowski”, to zapewne zaczyna się w Toruniu? No bo przecież tam urodził się wybitny astronom. A tu niespodzianka. Bo szlak prowadzi z Grudziądza w kierunku północnym między innymi przez Kwidzyn, Malbork, Elbląg, Frombork, Braniewo, Lidzbark Warmiński oraz Dobre Miasto do Olsztyna. Łączna jego długość wynosi prawie 379 km (doświadczeni piechurzyCzytajCzytaj dalej „Szlak Czerwony „Kopernikowski” z Grudziądza do Kwidzyna. Albo jak kto woli „W żółtych płomieniach liści””