26… Cóż… są różne kominy

Na wstępie mojego listu… a nie czekaj, to nie to. Na początku tego wpisu chciałem przeprosić Was za mało zachęcający tytuł. Bo pewnie każdy z Was oczekuje w kolejnym wpisie czegoś innego, jakichś nowych doznań, widoczków, miejsc i przeżyć. A to nie ma tak, że dobrze, albo że niedobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię wCzytajCzytaj dalej „26… Cóż… są różne kominy”

23. Do Rypina. Tylko trochę dalej i nieco inaczej

Rypin. Dla nas brodniczan jest to miasto-instytucja. Owiane legendą i tajemnicą, zawsze było obiektem drwin i żartów. Jeśli ktoś mieszka w naszej okolicy, to na pewno zna źródło tych docinek. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, ma to podłoże historyczne, gdyż przez wiele lat między miastami przebiegała granica zaborów. Rypin należał do „Kongresówki”, czyli ImperiumCzytajCzytaj dalej „23. Do Rypina. Tylko trochę dalej i nieco inaczej”