Zamiast Wstępu

Rozpoczynamy kolejną wycieczkę. A właściwie cały cykl wycieczek. Już od dawna kiełkował we mnie pomysł dotarcia z buta do Gdańska. Tylko na raz się nie da. Znaczy teoretycznie się da, tylko jest to wyczyn delikatnie mówiąc hardcorowy, trzeba by pokonać odległość około 200 km za jednym podejściem. Oczywiście jest to możliwe, ale dla tych Iron Manów i temu podobnych. Także ja postanowiłem dokonać tego na raty. Dlaczego akurat Gdańsk? Wiadomo, jest to miejsce moich studiów, więc sentyment pozostał. Okazało się, że ponad połowę drogi mam już pokonane, gdyż w zeszłym roku odbyłem wycieczkę ze Smętowa do Grudziądza. Owa wieś (mowa tu oczywiście o Smętowie, a nie o Grudziądzu) leży na granicy województwa pomorskiego, czyli już z górki.

Jednak przy okazji tej miejscowości przyszła mi do głowy inna myśl. Przecież przebiega tędy Magistrala Węglowa, zwana również Magistralą Śląsk – Porty. Druga nazwa jest oczywista, powstała ona z nazw rejonów, które owa trasa łączy. A pierwsze jest nieco… przewrotna. Bowiem powstała ona w latach 30 XX wieku i na początku faktycznie węgiel wożono z kopalń na Śląsku do portu w Gdyni (nie do Gdańska, bo wtedy było to Wolne Miasto, zatem musiano wybudować trasę dookoła przez Gdańsk Osowę). Jednak obecnie nazwa straciła sens, gdyż teraz częściej węgiel przypływa do portów (z eksportu bardziej się opłaca :D) i przewozi się go wgłąb kraju.

W związku z powyższym postanowiłem połączyć Gdańsk z koleją i magistralą, czyli przejść do stolicy Pomorza wzdłuż magistrali. Tu warto wspomnieć o numeracji. Linia 201, to tak zwana stara magistrala prowadzi z Nowej Wsi Wielkiej, omija Bydgoszcz Główną przez Maksymilianowo, Wierzchucin, Bąk, Kościerzynę, wspomniany wyżej Gdańsk Osowa i zawijasem z górki do Gdyni Głównej. Ten fragment jest zwany przeze mnie „starym”, jednak w rzeczywistości odcinek ten jest nowszy od linii przez Laskowice i Tczew. Jednak dopiero po drugiej wojnie światowej i po powrocie portu w Gdańsku do Polski ta linia zyskała na znaczeniu. Ma ona numer 131, zaczyna się na stacji w Chorzowie Batorym i przebiega południkowo prawie przez cały kraj.

Zatem węgiel to jedna ze składowych tytułu. Ale skąd ta reszta? Przy ropie i kontenerach etymologia jest prosta. Obecnie właśnie te dwa towary dominują w przewozach na linii. A bursztyn? Przez większą część trasy, zwłaszcza na jej północnym odcinku towarzyszy nam Autostrada A1, zwana Autostradą Bursztynową. Struktura opowiadań (tu dla zmyłki nazwanych „balladami”, bo tak mi się podoba :D) przypomina trochę mickiewiczowskie Dziady. Nie dość że inwersja miejsca, czyli odcinki nie były pokonywane po kolei „Jak Pan Bóg przykazał” z południa na północ; to jeszcze brakuje kilku odcinków. Ale postanowiłem przyjąć numerację według kolejności pokonywania. Dlatego numeracja części będzie po kolei.

Tyle tytułem wstępu, mam nadzieję, że ta seria przypadnie Wam do gustu!

Opublikowane przez Maron_wędruje

Pochodzę z Brodnicy w kujawsko-pomorskim, lubię piesze wycieczki po okolicy i nie tylko

2 myśli na temat “Zamiast Wstępu

Dodaj komentarz