6. Do Długiego Mostu i dawnej żwirowni

Kolejna trasa jest jak do tej pory najdłuższa, gdyż liczy sobie prawie 50 km. Zaczynamy z Brodnicy z ulicy 18 Stycznia i kierujemy się nią na południowy wschód w kierunku Świedziebni. Po lewej stronie mijamy bloki przy ulicy Wyspiańskiego, potem Witosa i dochodzimy do toru kolejowego linii 33. Mijamy go, następnie skręcamy w lewo w ulicę Polną. Idziemy na początku asfaltem, potem szutrową drogą wzdłuż domków jednorodzinnych.

Następnie droga prowadzi lekko pod górkę i za sobą możemy ujrzeć panoramę Brodnicy. Po około 4 kilometrach dochodzimy do Portu Rybaki, który znajduje się nad jeziorem Szczuckim. W tym miejscu mamy rozwidlenie dróg, możemy iść w lewo i od północy obejść wspomniane jezioro, albo prawo i zrobić to od południa. Druga opcja jest trochę dłuższa, ale przy okazji można zajść do Szczuki i uzupełnić zapasy. Następnie kierujemy się drogą pod górkę koło przysiółka Górka (co za przypadek :D). Mijamy po lewej stronie wiatraki, po dotarciu na szczyt mamy piękny widok na Brodnicę i dalsze tereny (podobno przy dobrej widoczności widać nawet farmę wiatrową w Linowie).

Idziemy dalej drogą, docieramy do skrzyżowania, na którym skręcamy w lewo i dochodzimy do wsi Nowe Świerczyny. Tam idziemy obok drewnianego kościółka filialnego parafii Cielęta. 500 metrów dalej jesteśmy na skrzyżowaniu z główną drogą, skręcamy na nim w prawo i maszerujemy do pierwszej drogi w lewo, gdzie skręcamy i idziemy wśród pól około kilometra i dochodzimy do drogi wojewódzkiej 544 Brodnica – Ostrołęka. Idziemy na skrzyżowaniu prosto asfaltową drogą według wskazań drogowskazu Koziary 2, po lewej stronie mijamy dawny sklep spożywczy, tak zwaną Spółdzielnię. Po około 500 metrach droga zaczyna opadać i oczom naszym ukazuję się piękny pagórkowaty krajobraz. Są to drumliny, polodowcowe owalne wzgórza. Po dojściu do wsi Koziary droga skręca kilkukrotnie, robiąc serpentyny. Następnie mamy Świerczynki. Po drodze jest kilka skrzyżowań, jednak my cały czas idziemy prosto główną drogą. W końcu po lewej stronie mamy charakterystyczne ruiny z cegły i wchodzimy do lasu.

Tam droga asfaltowa skręca w prawo, a my idziemy dalej prosto szutrową ścieżką. Po drodze mijamy zabudowania należące do wsi Łaszewo, między innymi koło myśliwskie. Później nasza droga krzyżuje się z zielonym szlakiem, znanym nam już z wycieczki Górzno – Brodnica i dochodzimy do toru kolejowego linii 208 (kiedy ja pokonywałem tę trasę w lipcu, tor był zarośnięty, podobno niedawno został odchwaszczony). Za torem mamy punkt parkingowy, gdzie możemy posilić się i dać trochę odpocząć nogom.

Idąc dalej mijamy przysiółek Madera (nie mylić z portugalską wyspą na Atlantyku) 😀 Jednak przed zabudowaniami warto skręcić w ścieżkę w lewo, aby dojść do Grodziska Słowiańskiego z X wieku o nazwie Szwedzki Szaniec, które znajduje się u ujścia Brynicy do Drwęcy (ja niestety tam nie dotarłem, nad czym ubolewam, jednak dalszy ciąg wycieczki okazał się równie wciągający, jeżeli chodzi o historię).

Mianowicie po minięciu Madery po lewej stronie mamy zarośnięte jeziorko o dziwnym kształcie, które to kiedyś było wyrobiskiem żwiru, a później zostało zalane. Przechodzimy dalej przez most nad Brynicą, za którym skręcamy w pierwszą ścieżkę w lewo, która prowadzi wzdłuż rzeczki. Po około pół kilometra dochodzimy do kolejnej ścieżki na nasypie, który to dawniej był nasypem kolejowym. Śladów po torze już nie ma, jednak idąc na tym skrzyżowaniu w lewo dochodzimy po kilku minutach do jedynej pozostałości po tej linii, mianowicie ruin żelaznego mostu nad Brynicą. Pod koniec XIX wieku prowadziła tędy przemysłowa odnoga od linii 208 do kopalni żwiru. Odchodziła ona niedaleko wspomnianego już wcześniej miejsca parkingowego na odpoczynek i jest ona widoczna na starych pruskich mapach. Prawdopodobnie przestała być użytkowana jeszcze przed 2 wojną światową, jednak most jak na swoje lata trzyma się całkiem nieźle, to znaczy nie ma już szyn, ale można przejść, po metalowej ramie na drugi brzeg. Warto w tym miejscu wspomnieć, że wbrew temu, co mówią Mapy Google, most wcale nie jest wąskotorowy, tylko normalnotorowy!!! Po obejrzeniu mostku wracamy do skrzyżowania i idziemy dalej prosto drogą, gdzie po chwili z prawej mamy kolejne, tym razem mniejsze zatopione wyrobiska, a po lewej ruiny budowli, służących do transportowania i załadunku żwiru do wagonów.

Wyrobisko żwiru 1

Idziemy prosto jeszcze niecały kilometr i na kolejnym skrzyżowaniu powinniśmy pójść w lewo, jednak tym razem również warto pójść około 200 metrów w drugim kierunku, gdyż znajduje się tam Obelisk Goltza (nie mylić z braćmi Golcami), który był właścicielem tych ziem. Odsyłam do artykułu znanego brodnickiego historyka, Pana Piotra Grążawskiego, w którym można przeczytać całą historię Barona Goltza https://www.facebook.com/lapidariakujpom/posts/3309807932399568/

Po obejrzeniu obelisku wracamy do skrzyżowania, na którym idziemy prosto, jednak po chwili droga skręca w lewo, gdzie dochodzimy do skrzyżowania z główną drogą w kształcie litery „K”, na której wybieramy wąską ścieżkę w lewo. Po jakimś kilometrze dochodzimy na tyły Agroturystyki Sopień nad jeziorem o tej samej nazwie i do niebieskiego szlaku, znanego nam już z wycieczki Górzno – Głęboczek. Kolejne kilka kilometrów naszej wędrówki pokrywa się ze wspomnianą trasą, więc nie ma co ich opisywać 😀 Kiedy dochodzimy do drogi krajowej numer 15, trasa wycieczki do Głęboczka prowadzi w prawo, a my skręcamy w lewo.

Po chwili mamy most na Drwęcy i osadę o nazwie Topiele, gdzie znajduje się punkt wodowania kajaków i miejsce postojowe dla tychże. Po kilkuset metrach mamy w prawo drogowskaz na Szramowo, gdzie skręcamy wraz ze szlakiem niebieskim. Idziemy chwilkę pod górkę, następnie szlak skręca w lewo, gdzie mamy jeszcze bardziej stromą drogę szutrową pod górkę 😀 Jednak warto się trochę spocić, gdyż widoki na szczycie wynagradzają nam te męki. Dochodzimy do wsi Kuligi, od północnej strony, gdzie witają nas ruiny pałacyku, następnie droga skręca na południe i przy zabudowaniach zmienia się w asfaltową. Po około 2 kilometrach dochodzimy do Jajkowa i mijamy dawną linię kolejową nr 250 Tama Brodzka – Iława, wraz z dworcem kolejowym, który obecnie pełni funkcję mieszkalną. Potem mamy skrzyżowania z główną drogą, gdzie skręcamy w prawo, jednak nie idziemy nią długo, gdyż już po chwili skręcamy ponownie w prawo w polną drogę. Po dwóch kilometrach dochodzimy do wsi Mariany oraz do skrzyżowania z żółtym szlakiem, który już doskonale znamy. Idziemy nim w prawo, do jeziora Bachotek oraz ośrodka PTTK nad jego brzegiem.

Dalej idąc szlakiem tego koloru obchodzimy niejako jezioro od północnej strony, dochodzimy do Pomnika w kształcie Orła, skręcamy w lewo w zielony szlak i idziemy wzdłuż brzegu w kierunku południowym (odcinek od Marian do zielonego szlaku już znamy, więc sobie darujemy opis). Można iść szlakiem tego koloru aż do Tamy Brodzkiej i dalej żółtym do Brodnicy, jednak żeby nie było nudno, mniej więcej w połowie długości jeziora skręcamy w prawo w szutrową drogę w wąwozie, idziemy pod górkę i dochodzimy do pierwszych zabudowań wsi Małgorzatka. Następnie idziemy ulicą o tej samej nazwie, która niedługo zamienia się w asfalt.

Po kilku kilometrach dochodzimy do centrum wsi Karbowo, gdzie znajduje się sklep spożywczy, masarnia oraz park z pozostałościami dawnego PGRu. Idziemy dalej ulicą Klubową, która dochodzi do Olsztyńskiej, a ta z kolei prowadzi na teren miasta Brodnicy, gdzie zmienia nazwę na Kolejową. Jeśli jesteśmy już zmęczeni drogą, to na skrzyżowaniu z Graniczną możemy złapać autobus miejski, a jeśli nie, to idziemy dalej Kolejową w dół do Sikorskiego i dalej przez tory do centrum miasta.

Jak wspomniałem wyżej, długość wycieczki wynosi około 50 km (mnie aplikacja pokazała dokładnie 49,5 km, ale ze względu na kilka wariantów trasy, odnogi i zawracania, wyniki mogą być różne).

Opublikowane przez Maron_wędruje

Pochodzę z Brodnicy w kujawsko-pomorskim, lubię piesze wycieczki po okolicy i nie tylko