Szlak Żółty Część 3 – Ostrowite koło Jabłonowa – Brodnica

Macie Deja vu? Wycieczka z Ostrowitego do Brodnicy już była 😛 Ale wtedy szliśmy niebieskim szlakiem i tamta droga była w miarę prosta. A żółty szlak z kolei wije się niemiłosiernie po pojezierzu brodnickim. Jednak obie trasy mają trochę wspólnego. Obie prowadzą nad licznymi jeziorami (w końcu jesteśmy na pojezierzu :D). Spacer zaczynamy na znanym już dworcu PKP Ostrowite. Przez pierwsze kilka kilometrów towarzyszy nam wspomniany wyżej szlak niebieski, na skrzyżowaniu nad jeziorem Głowińskim szlak żółty skręca w prawo na Górale, jednak później odbija z powrotem w lewo i znowu krzyżują się między jeziorem Sosno i Mieliwo.

Od skrzyżowania szlak odbija lekko na północ w kierunku wsi Koń i zahacza o początek jeziora Ciche. Ten brzeg jest bardzo malowniczy i położony na stromym zalesionym zboczu. Po raz kolejny musimy pilnować znaków szlaku, gdyż znowu są one niewyraźne i pojawiają się stosunkowo rzadko. Nad jeziorem szlak po raz kolejny skręca na południe i prowadzi praktycznie wzdłuż całego akwenu. Po drodze mijamy schrony, których w tym rejonie nie brakuje. Kiedy jezioro się skończy, wychodzimy nad rzeczkę bez nazwy, która płynie do następnego, to jest jeziora Zbiczno. Po drodze mamy jeszcze malutkie jeziorka: Karaś i Okonek (to dość popularne nazwy jezior w tych stronach, więc warto uważać, żeby się nie zgubić :D)

Następnie dochodzimy do drogi powiatowej Brodnica – Łąkorz, skręcamy w nią w lewo wraz ze szlakiem. Idziemy tak około 300 metrów i po prawej stronie oczom naszym ukaże się parking/przystanek autobusowy. W dalszej kolejności mijamy mostek nad rzeczką, tam szosa odbija w lewo, a my skręcamy w prawo w szutrową drogę wzdłuż jeziora Zbiczno. Mijamy pole namiotowe z czynną sezonowo plażą, budką z hamburgerami i smażalnią ryb. Dalej idziemy drogą z kocich łbów, która jest jednocześnie aleją pomników przyrody. Jesteśmy we wsi Ryte Błota. Idąc dalej brzegiem jeziora dochodzimy do ośrodka wypoczynkowego ze SPA. Nam jednak takie atrakcje nie w głowach, idziemy dalej, po jakimś kilometrze szlak odchodzi od głównej drogi i prowadzi wąską ścieżką nad samym brzegiem jeziora. Warto wspomnieć, że jest to najgłębszy akwen na naszym pojezierzu, maksymalnie do 40 metrów.

Idziemy dalej do końca zbiornika wodnego i mamy tam malutkie jezioro Kochanka. Znajduje się tam pło torfowcowe (Jak podaje Ciocia Wiki, jest to kożuch roślin torfowiskowych występujący na wodzie w formie zarastającego brzegu lub rodzaj pływającej wyspy, powstałej w wyniku odrywania się mszarów torfowcowych porastających brzegi jeziora. Stanowi etap zarastania zbiornika wodnego, tworząc trzęsawisko. Zwykle ma charakter torfowiska przejściowego) z tablicą informacyjną. Rośnie w tym miejscu kilka roślin chronionych, między innymi owadożerna rosiczka okrągłolistna.

W dalszej części przechodzimy niedaleko szlaku zielonego znanego z wycieczki do Biskupca, jednak się z nim nie krzyżujemy (na razie). Następnie idziemy chwilę szosą ze Zbiczna do Jajkowa, mijamy kolejny bunkier i skręcamy w lewo wzdłuż jeziora Strażym. Znowu prowadzi nas wąska ścieżka, po drodze spotkamy również kilka zwalonych pniaków. W końcu wychodzimy z zarośli na szeroką drogę szutrową i dochodzimy do Pomnika w kształcie orła (znowu deja vu :P) Tam krzyżujemy się ze szlakiem zielonym, przechodzimy przez mostek Jadwigi, za nim skręcamy w prawo w kolejną wąską ścieżkę, idziemy dalej brzegiem jeziora Bachotek i po jakimś kilometrze dochodzimy do pierwszego ośrodka nad tym jeziorem – Stanicy Wodnej PTTK. Możemy tam wejść się posilić/wykąpać/napić, jednak szlak omija ośrodek, skręca w lewo w asfaltową drogę pod górę, a następnie w prawo przy kolejnym Ośrodku, to jest Stepol. Za ośrodkiem zaś asfalt się kończy i maszerujemy dalej brzegiem jeziora w kierunku południowym. Przez jakiś czas towarzyszy nam szlak niebieski do Górzna, ale po kilku kilometrach we wsi Mariany skręca w lewo w stronę Jajkowa. My zaś idziemy dalej prosto, wchodzimy do lasu i w końcu dochodzimy do ostatniego ośrodka nad jeziorem Bachotek – Ośrodka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika z Torunia. Po około 15 minutach drogi osiągamy drogę krajową 15, na wprost mamy fajne miejsce postojowe z parkingiem i zadaszonym stolikiem z ławeczkami. Następnie szlak skręca w prawo i prowadzi jakiś czas wyżej wymienioną drogą. Po około 2 km dochodzimy do stacji Tama Brodzka, po drodze mijamy mostek na Skarlance i bardzo ciekawą panoramę na jezioro Bachotek.

Za Tamą Brodzką dochodzi do nas szlak Camino Polaco i idzie z nami aż do Brodnicy. Skręcamy tam z głównej drogi i znowu wchodzimy na szutrową drogę. Idziemy według wskazań obu szlaków wzdłuż linii kolejowej 208. W połowie drogi przechodzimy przez tor i mijamy po lewej stronie jezioro Ostrów, zwane przez lokalnych nie wiedzieć czemu „Śliskim”. Dalej maszerujemy żółtym szlakiem oraz Camino Polaco, jednak wkrótce ten pierwszy skręca w prawo w ulicę Sikorskiego. Możemy oczywiście iść tamtą drogą, jednak lepiej pójść mniej uczęszczaną „Muszelką”. Prowadzi ona obok kolejowej wieży ciśnień przez linię kolejową 33, następnie ulicą Świerkową obok cmentarza wojskowego, gdzie spoczywają żołnierze radzieccy z I i II wojny światowej, oraz znajduje się mała kapliczka z charakterystycznymi lwami. Później idziemy skrótem przez las i wychodzimy na Aleję Leśną, którą dojdziemy do centrum.

Długość trasy wynosi około około 43 km (to już z tych bardziej hardcorowych 😀 )

Opublikowane przez Maron_wędruje

Pochodzę z Brodnicy w kujawsko-pomorskim, lubię piesze wycieczki po okolicy i nie tylko

4 myśli na temat “Szlak Żółty Część 3 – Ostrowite koło Jabłonowa – Brodnica

  1. Cześć 🙂

    Na początek – super, że piszesz! 🙂 Mimo, że blogowanie stało się tak popularne, że w pewnymi stopniu już oczywiste, my – blogerzy postanawiamy jednak wciąż poświęcać swój bezcenny czas na rozwijanie pasji i dzielenie się nią z innymi.

    Kolejne moje wyrazy uznania wędrują w stronę tematyki bloga! W dzisiejszych czasach przyjęło się skupiać na rzeczach, miejscach i zjawiskach tip-top-trendy, natomiast Ty koncentrujesz się na miejscach niszowych, raczej skromnych i niezauważalnych, tworząc wokół nich otoczkę wyjątkowości! Jestem naprawdę pod wrażeniem i jestem za to Ci wdzięczna!

    Pamiętam jak sama w latach dzieciństwa z ekscytacją wsiadałam na rower i z zaciekawieniem zapuszczałam się w nieznane, czyli okoliczne wioski 🙂
    Uwielbiałam moment odkrywania, co jest za rogiem, za zakrętem, za lasem… Nawet jeśli to jakaś stara chatka, wioska, albo kolejny las…

    Jestem Ci niezmiernie wdzięczna za to, że pozwalasz odkrywać miejsca, o których istnieniu wielu z nas nie miało pojęcia, a które kryją w sobie wiele ciekawostek, piękna i historii!

    Oby tak dalej! 🙂

    Pozdrawiam słonecznie,
    Ania

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję za miłe słowa. W sumie do tej pory pisałem o samych miejscach łatwo dostępnych dla wszystkich, wystarczy mapa i odrobina samozaparcia 😀 Ale prawda, dużo ciekawszych miejsc leży poza utartymi szlakami, mam kilka takich tras w zanadrzu, tylko muszę poskładać myśli 😀

      Pozdrawiam również 🙂
      Maron

      Polubienie

Dodaj komentarz